ul. Kościuszki 84D/5, Olsztyn
ul. Złota 7,  Warszawa
ul. Przechodnia 13, Ostrołęka
ul. Koszucka 16E, Słupca
+48 609 565 132
GRUPA PRAWNA
Kancelaria Przymęccy
Opowieść Warmińska - Metro XXVIII

- Co jest? – spytał Grzegorz.

- Przed nami delikatny prześwit, widzę światło dzienne, bardzo słabe ale jednak. Widzicie? Jedźcie tam ale powoli, może tunel uległ zawaleniu, może tory są nieprzejezdne albo coś w tym rodzaju...

Gdy zbliżali się do promieni światła dziennego, lekko muskających ścian tunelu i ginących gdzieś tam w jegoębi, zorientowali się że tunel jest cały a światło dzienne wchodzi do tunelu nie wskutek zawalenia się sklepienia ale poprzez specjalny otwór prawdopodobnie przeznaczony do wymiany powietrza. W tym samym czasie spostrzegli, że tunel rozszerzał się, coraz bardziej aż ich oczom ukazał się ….. kolejny peron, podobny lub nawet identyczny, jak ten przy dworcu PKP. Po chwili wjechali na niego, choć nie tak szybko jak Pendolino na Dworzec w Krakowie. Ten obraz wywołał u nich poruszenie z dreszczykiem emocji, wiedzieli że mają do czynienia z czymś dużym, dużym projektem tworzącym jedną wielką całość, dużym odkryciem czegoś, co było zorganizowane na dużą skalę i z rozmachem.

- Po co i komu była potrzebna podziemna kolej z peronami, komuniści coś to kombinowali czy co, jak myślisz Ginter? – spytał Grzegorz.

- Nie znam historii tego miasta, ale jakiś czas temu kataryniarz olsztyński, wiecie ten handlujący pamiątkami na Starym Mieście, który oprócz wygrywania melodyjek sprzedaje również książki o Olsztynie, namówił mnie na jedną z jego oferty „Olsztyn- losy w trakcie 20-lecia międzywojennego i w czasie II wojny światowej”. Książki wprawdzie nie czytałem w całości ale kilka razy rzuciłem do niej okiem, tak wiecie wybiórczo. No i jak wynikało z ustaleń jej autora okazuje się, że tak przed i w czasie II wojny światowej Olsztyn był bardzo ważnym miejscem dla Niemców. W regionie jak wiemy Niemcy wybudowali Wilczy Szaniec - kwaterę Hitlera, Mamerki - jako kwaterę Dowództwa Sił Lądowych, Lotnisko w Ornecie, Lotnisko w Gryżlinach wykorzystywane dla szkolenia pilotów…. Tego było dużo. Olsztyn według niego miał pełnić rolę LogistikZentrum. Zatem ta budowla jest czymś co zapewne wchodziło w skład tego Centrum, czegoś co miało łączyć Dworzec z innymi ważnymi miejscami w Olsztynie. Przecież coś w mieście do sprawowania władzy też było im potrzebne. Tory biegną od Dworca PKP, są położone pod ziemią, pewnie dla bezpieczeństwa osób przemieszczających się z Dworca ….. no właśnie …….do siedziby władz i z powrotem. Wiecie nie zdziwiłbym się, gdyby tunel biegł do czegoś większego, czegoś na wzór dużej miejskiej kwatery, może do pomieszczeń pod Zamkiem?

Cała trójka opuściła drezynę i weszli na peron. Wychodząc z drezyny rozglądali się uważnie. Wszystko wyglądało dość dobrze, chociaż trudno było zauważyć gdzie kończy się ściana a zaczyna podłoga bo wszystko zlewało się w jeden czerwony kolor z racji użytego materiału do budowy peronu jako całości - cegły.

- Tam są schody, idziemy…. – powiedział Ginter wskazując kierunek dalszego marszu.

Przy samych schodach zauważyli napis „AUSFAHRT” i zaraz za nim wąskie schody biegnące ku górze. Nie zastanawiali się ani przez moment, ruszyli nimi w stronę wyjścia. Po chwili dotarli do metalowych drzwi,

- Spróbujmy je otworzyć – rzucił Tomek.

Ginter pociągnął za klamkę, drzwi okazały się oczywiście zamknięte.

- Grzegorz… klamka od drzwi się rusza i one same też mają swój naturalny „luz” to znaczy że ………niekoniecznie zostały zamurowane, może po prostu zostały zamknięte i tyle. Podaj mi swoje kluczyki od samochodu – powiedział Ginter.

Ginter poprosił o kluczyki ponieważ pamiętał, że Grzegorz miał do nich doczepiony mini-scyzoryk, który zakupiony został jeszcze gdzieś na targu w Afganistanie. Scyzoryk posiadał standardowe narzędzia mały nożyk, pilnik otwieracz do butelek oraz szpikulec, składany na trzy razy. Po jego rozłożeniu i zablokowaniu części składowych jego długość przekraczała 15 cm. Idealne narzędzie do sforsowania zamka drzwi wejściowych lub samochodowego. Po kilku ruchach słychać było charakterystyczny „brzdęk” przesuniętej blokady zamka. Ginter spojrzał na kompanów, następnie chwycił za klamkę i popchnął drzwi. Te z trudem ale jednak trochę zostały uchylone. Ich oczom ukazała się płyta pilśniowa będąca tylną częścią jakiegoś mebla, chyba dużej szafy, która dalej blokowała otwarcie drzwi.

- Musimy to przesunąć, bo inaczej nie pójdziemy dalej – rzucił Ginter.

Cała trójka oparła się o drzwi i mocno napierała. Mebel z trudem ale zaczął się przesuwać, przy okazji wydając głośny pisk, będący konsekwencją tarcia nóżek mebla o posadzkę. Gdy pchając drzwi udało im się przesunąć mebel na blisko 40 centymetrów ich oczom ukazał się korytarz będący elementem jakiegoś budynku. Korytarz nie był już tak surowy jak klatka chodowa którą przed chwilą podążali. Ewidentnie był elementem jakiegoś dużego budynku, był zadbany i raczej codziennie użytkowany– ściany wymalowane olejną farbą, posadzka wykonana z betonu, założone i działające nowoczesne oświetlenie. W oddali było słychać jakieś głosy, ewidentnie ktoś zmierzał w ich kierunku. Aby eksploracja terenu mogła trwać dalej, musieli uniknąć spotkania z kimkolwiek. Ginter rozglądał się i wnet zauważył tabliczką z napisem - tym razem po polsku - WYJSCIE EWAKUACYJNE. Bez zastanowienia w iście wojskowym stylu rzucił

Za mną.

Po wydanej komendzie wszyscy szybkim tempem minęli drzwi, Grzegorz jako ostatni zamknął je, następnie cała trójka przesunęła szafę ponownie pod ścianę, następnie udali się w kierunku zgodnym z tablicą informacyjną. Korytarz wydawał się nie mieć końca, więc w pewnym momencie zaczęli biec tak szybko jak tylko potrafili. Gdy dotarli do rozwidlenia Ginter rozejrzał się w prawo za chwilę w lewo. Droga wyglądała tak samo. Ostatecznie bez większego namysłu wybrał korytarz po jego prawej stronie z racji widocznych drzwi na końcu korytarza z napisem „Wyjście Ewakuacyjne”. Ginter podszedł do drzwi, czuł wyraźnie powiew świeżego powietrza, nie wiedział tylko w jakiej części miasta Olsztyna teraz się znajdują i co zobaczą po drugiej stronie zamkniętych drzwi. Po ponownym wykorzystaniu scyzoryka należącego do Grzegorza i udanym sforsowaniu zamka ostatecznie i te drzwi udało się otworzyć. Po ich otwarciu oczom Gintera i pozostałej dwójki eksploratorów ukazał się w sumie jakże nieoczekiwany obraz - parking zlokalizowany przed Urzędem Marszałkowskim od strony ulicy Kościuszki, blisko 2 kilometry od dworca PKP z którego wyruszyli. Cała trójka opuściła majestatyczny budynek Urzędu Marszałkowskiego wejściem/wyjściem ewakuacyjnym, przy czym nikt nie zwrócił na nich uwagi, tak jakby taka sytuacja była zupełnie normalna. Zycie w mieście dalej się toczyło zupełnie normalnie, i tak jakiś samochód właśnie bez przeszkód wyjeżdżał z parkingu sprzed Urzędu Marszałkowskiego, chodnikiem tuż za parkingiem dalej przemieszczali się ludzie w swoim typowym pędzie dostosowanym do codziennych obowiązków, dalej na placu budowy torowiska w okolicy zaplanowanego przystanku tramwajowego z widocznym napisem – PRZYSTANEK WAKARA kilku pracowników głośno rozmawiało, coś uzgadniali. Tak czy inaczej nikt nie zwracał na nich uwagi.

- My jesteśmy tutaj i patrzymy na Olsztyn z naszej perspektywy, oni są tam i nie wiedzą po czym stąpają – rzucił Ginter. Cała trójka doświadczyła dość dziwnego uczucia, wiedzieli że mają do czynienia z odkryciem na miarę sensacji XXI wieku i oni są częścią tego przedsięwzięcia lecz nikt z przechodniów, nikt z mieszkańców Olsztyna – nie ma pojęcia o tym, co przed chwilą zostało przez nich odkryte, nikt nie ma pojęcia o kolejnej wielkiej tajemnicy Warmii i Mazur.

Grupa Prawna
Kancelaria Radców Prawnych s.c.
Katarzyna Przymęcka, Jakub Piotr Przymęcki
ul. Kościuszki 84D/5, 10-552 Olsztyn
+48 609 565 132
REGON 280053930, NIP 7393509915
Filia Nr. 1 WARSZAWA 
Ul. Złota 7 lok. 28, 00-052 Warszawa
Filia Nr. 2 OSTROŁĘKA 
ul. Przechodnia 13, 07-410 Ostrołęka
Filia Nr. 3 SŁUPCA     
ul. Koszucka 16E, 62-400 Słupca
Design by: KMProjekt.pl